Kupowanie like na Facebook`u nowy trend, czy przesada?

Wszyscy mamy tego jednego znajomego, który skupia się głównie na swoim profilu facebookowym, czy też instagramie. Główną przyczyną tego zjawiska jest chęć samo dowartościowania się i zostania celebrytą, czyli osobą znaną za to, że jest znana. O ile wiele osób, szczególnie starszego pokolenia uważa, że takie postępowanie jest puste i bezwartościowe, o tyle jest ono bardzo dobrym zastrzykiem gotówki dla firm sprzedających polubienia na portalach społecznościowych. Lajki na fb stały się swojego rodzaju wyznacznikiem człowieka. Im więcej masz ich pod swoim zdjęciem profilowym, tym bardziej uważasz się za osobę wartościową oraz bliską ideału.
 kup like na facebooku

Zapytacie się zapewne, dlaczego blisko. A to dlatego że o każdego lajka więcej na fb czy ig czujecie się o wiele lepiej, ktoś uważa was za atrakcyjnych. Jednakże nikt na Ziemi nie jest w stanie dostać lajka od każdej osoby posiadającej profil w „społecznościówkach”. A jak dobrze państwo wiedzą natura człowieka jest taka, że musimy zakończyć to, co zaczęliśmy. „Kolekcjoner” nie jest w stanie skompletować całej ilości polubień, co wytwarza w nim głód na powiększenie swojej „kolekcji”. Albowiem to, czego nie możemy dostać, pragniemy najbardziej.

Wpisując w wyszukiwarkę kupię lajki facebook wyświetla się nam pełno stron oferujących odpłatną usługę lajkowania fanpage’a, czy też zdjęcia profilowego. Za tysiąc fikcyjnych kont, które lajkują nasze zdjęcie firma chce 10 zł, co prawda nie są to duże pieniądze, jednakże jeśli wykupimy taką usługę do naszych 10 zdjęć wtedy koszt wynosi już 100 zł. Jeśli chodzi o instagrama, tutaj oprócz polubień, które swoją drogą mogą być nabijane nie tylko przez fikcyjne konta, ale, również prawdziwych użytkowników, dostępne są także komentarze. Cena za 10 komentarzy wynosi jedynie 5 zł. Wiadomo jednak, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Na samych portalach społecznościowych znajdują się także reklamy stron „kup like na facebooku”, czy „podbij swoją popularność kupując superki na instagramie”. Ten stosunkowo nowy rynek w dalszym ciągu się rozwija i dopiero za kilka lat zobaczymy czy liczba polubień na profilu przekroczy liczbę żyjących na Ziemi ludzi.